Przygotowania

Trudna sztuka zapraszania – jak wypisać zaproszenia ślubne?

4 marca 2018

Kogo zaprosić? Jak zapraszać z klasą? Jak poprawnie wypisać zaproszenia i co z tą osobą towarzysząca? Te i wiele innych pytań pojawiło się w mojej głowie w trakcie tworzenia listy gości weselnych i wybierania zaproszeń ślubnych. Dopóki sama się za to nie zabrałam, nie sądziłam nawet przez chwilę, że może to spędzać sen z powiek, rodzić wiele pytań i być takie wymagające. Skoro ja miałam wiele wątpliwości to sądzę, że i u Was się one pojawiają, dlatego pomogę je rozsiać i sprawię, że temat zaproszeń ślubnych będzie w przyszłości dużo przyjemniejszy.

Savoir-vivre zaproszeń ślubnych? Oczywiście! Istnieje szereg zasad, których powinniśmy przestrzegać w trakcie zapraszania ślubnych gości, jak i samego wypisywania zaproszeń.

Kogo zaprosić?

Temat burzliwy, wywołujący wiele dyskusji i na pewno nie taki prosty, jakby mógł się wydawać. Powinniście zaprosić oczywiście wszystkie osoby, które chcecie, aby towarzyszyły Wam w tym dniu. Pamiętajcie o możliwości zapraszania części osób tylko na uroczystość zaślubin. Mam tu na myśli np. kolegów z pracy. Jedna dobra rada, jeśli współorganizujecie swoje wesele z rodzicami nie zapomnijcie dopisać ich w zaproszeniu, jako zapraszający i nie kłóćcie się za bardzo o zapraszane osoby. Jeśli zdecydowaliście się skorzystać z ich pomocy finansowej, powinniście wziąć pod uwagę ich zdanie w tej kwestii.

Kiedy zacząć poszukiwania zaproszeń?

Czy zaczniecie na rok wcześniej, czy też na 6 miesięcy przed nie ma znaczenia. Ważne, żeby były gotowe przynajmniej na 3 miesiące wstecz. Poszukiwania powinniśmy zacząć przynajmniej na 5 miesięcy wcześniej. Pamiętajcie, że nie tylko ważna jest w tej kwestii decyzja podjęta przez Was, ale również istotną rolę odgrywa czas realizacji waszego zamówienia. W jednej firmie będzie to 6 dni, a w kolejnej 14. Weźcie to pod uwagę.

Kiedy zacząć zapraszać gości na wesele?

Zgodnie z zasadami przyjęło się, żeby było to przynajmniej 3 miesiące wcześniej. Wesele to uroczystość, na którą goście muszą przyjść przygotowani. Trzeba wybrać strój, zaplanować ewentualny urlop czy też znaleźć opiekunkę do dzieci. Biorąc pod uwagę powyższe czynniki chyba nie ma wątpliwości, że 3 miesiące to idealny czas na zapraszanie gości. Dodatkowo, jeśli Wasz ślub przypada w miesiące wakacyjne, a więc w sezon urlopowy, dobrze powiadomić gości o weselu znacznie wcześniej. Coraz modniejsze stają się zawiadomienia „Save the date”, które są krótką informacją o zbliżającej się uroczystości. Zawiadomienie możecie wysłać pocztą lub drogą mailową.

 

Wręczanie zaproszeń – osobiście czy pocztą?

Biorąc pod uwagę zasady savoir-vivre zaproszenia ślubne powinno wręczać się osobiście z wcześniejszą zapowiedzią odwiedzin. Szczególnie należy się do tego zastosować jeśli chodzi o najbliższą rodzinę. Natomiast, jeśli wasi goście mieszkają zbyt daleko, np. na drugim końcu Polski czy za granicą, w takim wypadku zaproszenia można wysłać pocztą. Mail czy też zawiadomienie SMS-em nie jest na miejscu i powinniśmy tego unikać.

R.S.V.P – co to właściwie jest?

Przyznam szczerze, że na samym początku szukania ślubnych zaproszeń nie miałam pojęcia, co oznacza skrót R.S.V.P. Ulżyło mi, gdy okazało się, że to po prostu potwierdzenie obecności. Ostateczną ilość gości obecnych podczas przyjęcia weselnego określamy na niedługo przed uroczystością. Dzięki temu możemy podać ich dokładną ilość tak, żeby dla każdego starczyło miejsca i jednocześnie, żeby nie trzeba było płacić, za tych nieobecnych. Nie ma co się oszukiwać, wiadomo, że 100% frekwencja nie jest możliwa, dlatego dobrze dołączyć do zaproszeń ślubnych prośbę o potwierdzenie obecności. Nie zapomnijcie podać swoich numerów telefonów lub adresów e-mail – nie każdy musi je znać. Potwierdzenie obecności powinno mieć konkretną datę, do której gości powinni się dostosować. Nie potwierdzą obecności? Nie bójcie się do nich sami zadzwonić i spytać o ich obecność. Jeśli zamierzacie mieć listę rezerwową gości to pamiętajcie, żeby potwierdzenie obecności gości z pierwszej listy było odpowiednio wcześnie, nikt nie chciałby przecież dostać zaproszenia na wesele, na dwa tygodnie przed ślubem, od razu wiadomo, że otrzymanie zaproszenia było warunkowane nieobecnością kogoś z bliższego kręgu młodej pary.

Personalia gości – drukowane czy pisane ręcznie?

Najbardziej elegancko jest je wypisać ręcznie, ponieważ wkładamy w to serce. Obecnie jednak, coraz częściej praktykowane jest drukowanie imion i nazwisk gości wraz z całym pozostałym tekstem zaproszeń. My zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję i nasze zaproszenia będą w całości wydrukowane.

Te nieszczęsne nazwiska – odmieniać czy nie?

Kochani, niemalże wszystkie nazwiska w języku polskim są odmienne i nie ma, co do tego najmniejszych wątpliwości. Jeśli ktoś nie chce odmieniać swojego nazwiska, bo nie podoba mu się, jak brzmi po odmianie, to jest to po prostu błąd. O zasadach odmiany stworzę inny wpis, nie chcę Was tym teraz zanudzać, a ze względu na kierunek studiów, który skończyłam poczuwam się do obowiązku, żeby Wam to przedstawić.

Rodzice z dużej?

Tak, tak i jeszcze raz tak. Często na ślub oprócz młodej pary zapraszają również rodzice, w przypadku zaproszeń słowo „rodzice” powinno zaczynać się z wielkiej litery. Zgodnie z zasadami savoir-vivre „Patrycja Bieniek i Damian Urbański wraz z Rodzicami zapraszają na ślub”.

Kolejność gości w zaproszeniach

Tutaj też króluje prosta zasada, kobieta zawsze na pierwszym miejscu. Nawet w przypadku, kiedy to mężczyzna jest z naszej rodziny, jego narzeczona powinna być wypisana jako pierwsza. Jak to wygląda w praktyce:

  • gdy zapraszamy małżeństwo, w którym kobieta i mężczyzna noszą to samo nazwisko, najpierw wypisujemy imię kobiety, później mężczyzny i na koniec nazwisko, np. Katarzynę i Jana Kowalskich;
  • gdy zapraszamy małżeństwo, w którym kobieta nosi inne, np. podwójne nazwisko, najpierw wypisujemy imię i nazwisko(a) kobiety, a następnie imię i nazwisko mężczyzny, np. Katarzynę Nowak-Kowalską i Jana Kowalskiego;
  • gdy zapraszamy parę o dwóch różnych nazwiskach zasada, którą powinniśmy się kierować jest taka sama, jak w powyższym przykładzie, nawet jeśli to mężczyzna jest naszym znajomym, czy też jest z naszej rodziny;

Kłopotliwa osoba towarzysząca

Użycie w stosunku do kogoś wyrażenia „osoba towarzysząca” to nie żadne faux pax i musimy o tym pamiętać. To jedynie pozostawienie wolności wyboru partnerki lub partnera osobie, którą zapraszamy. Odnosi się to w szczególności do osób młodych, które będą naszymi gośćmi i nie są w stałych związkach. Bezpieczniej napisać „Jana Kowalskiego z osobą towarzyszącą”, niż wypisać personalnie, a podczas wręczania zaproszenia poczuć się niekomfortowo, bo dana para przestała istnieć.

Następne pytanie, które pojawia się w związku z kwestią osoby towarzyszącej, to pytanie, czy istnieje jakiś wyznacznik wiekowy dla zapraszania młodych osób z osobami towarzyszącymi. Otóż istnieje, uznaje się, że na tego typu przyjęcia zaprasza się z osobą towarzyszącą wszystkie osoby dorosłe, tzn. takie, które ukończyły 18 rok życia.

Czy to oznacza, że nie powinnam zapraszać 17-letniego kuzyna z osobą towarzyszącą?

Oczywiście, że nie. To kwestia indywidualna. Jeśli, jako młoda para życzycie sobie, żeby zapraszać i młodsze osoby wraz z osobami towarzyszącymi to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to uczynić.

Na którym miejscu w zaproszeniach wypisać dzieci?

Zaraz po wypisaniu obojga rodziców, zobrazuję Wam to na prostym przykładzie: Katarzynę, Jana i Julię Kowalskich. Co jeśli para posiada większą ilość dzieci? Tuta widzę dwie opcje, wypisujemy każde imię w kolejności lub korzystamy z formuły „Katarzynę i Jana Kowalskich z dziećmi”.

Pisanie wierszem?

Ten jakże popularny trend zupełnie do mnie nie przemawia i jestem jego całkowitą przeciwniczką. Na naszych zaproszeniach nie będzie żadnych wierszyków(możecie zobaczyć tutaj), ani wielkich cytatów. Po prostu mi się to nie podoba i uważam to za nieeleganckie. Jeśli już chcemy sugerować gościom, co chcielibyśmy dostać zamiast kwiatów (co również nie jest zgodne z zasadami savoir-vivre) to zróbmy to bez rymowania. Formułka „Będzie nam bardzo miło, jeśli zamiast kwiatów obdarujecie nas winem” w zupełności wystarczy i wydaje się bardziej słuszna od „Kochani Goście! Wszyscy dają Młodym kwiatki: róże, fiołki, chabry, bratki. Dla nas najlepszą atrakcją będzie książka z dedykacją”.

 

Pamiętajcie nikt z nas nie jest robotem i wszystkim zdarza się popełniać błędy. Jeśli są inne pytania, które Was nurtują i chcielibyście poznać moją opinię na ten temat, dajcie znać w komentarzach, postaram się znaleźć odpowiedź zgodną z przyjętymi zasadami. 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *