Poradnik

Ślub i wesele – jak zorganizować żeby nie zwariować?

23 stycznia 2018

Z moich relacji na blogu, Facebook’u i Instagramie dobrze wiecie, że sama jestem w trakcie ślubnych przygotowań, a do wielkiego dnia zostało niecałe 7 miesięcy! Czasem miewam chwile zwątpienia, owszem, nie powiem, że nie, ale to co dzieje się na ślubnych grupach, do których należę jest naprawdę straszne.

Myślę, że słowo „straszne” jest tu dobrym określeniem, dziewczyny nie dajcie się zwariować! To ma być Wasz dzień, macie być z mężem zadowoleni i czerpać z całego wydarzenia radość. Przygotowania też powinny kojarzyć się z czymś przyjemnym, a nie z męczarnią i nieskończoną liczbą dylematów. Z własnego doświadczenia wiem, że ciężko podejmować niektóre decyzje, ale ja sobie ciągle powtarzam, że to nasz dzień, nasze wesele i niech będzie tak jak my chcemy.

Poluzuj szelki – wszystkim nie dogodzisz!

To chyba powinna być Twoja przedślubna mantra. Wiem, że starasz się i robisz wszystko, żeby Twoje wesele było idealne, najlepsze, najpiękniejsze, epickie, piękne, cudowne itd. Pamiętaj jednak, że zapraszasz na uroczystość sporo osób i nigdy, przenigdy nie stanie się tak, że Twoich 150 gości będzie po prostu zachwyconych całą organizacją. Muszę Cię rozczarować, ale na pewno znajdzie się część osób, którym „coś” nie będzie odpowiadało. A to kolor zaproszeń dla ciotki Marysi mógłby być inny, a to wujek Zbyszek wolałby nalewkę wiśniową, a u Was była tylko truskawkowa, a dziewczynie Twojego kuzyna nie podobała się muzyka. Widzisz? Naprawdę nie warto tak przeżywać.

Zrób plan przygotowań

Nie ma co ukrywać, jesteśmy mistrzami w odkładaniu kolejnych rzeczy na później. Przynajmniej ja tak mam 🙂 Dlatego idealnym rozwiązaniem dla mnie jest zrobienie odpowiedniego planu przygotowań i podzielenie obowiązków na kolejne miesiące. Macie pół roku do ślubu? Zdążycie. Musicie czekać 2 lata? Jeszcze lepiej… Nie ważne jest, ile zostało do ślubu, ważne jak rozplanujecie obowiązki. Dzielcie się nimi i planujcie wszystko z głową, tak żebyście mogli spełnić swoje miesięczne założenia. Wtedy wszystko zrobicie na spokojnie i bez zbędnego stresu. Oczywiście każdy robi jak chce, ale czy wybieranie zaproszeń na dwa lata wcześniej to dobry pomysł…? Odpowiedzcie sobie sami. Jeśli potrzebujecie pomocy świetnym wyjściem jest zainwestowanie w ślubny organizer, na rynku jest ich coraz więcej, jest więc w czym wybierać. Jeśli nie znajdziecie niczego zadowalającego możecie stworzyć własny, np. w Excelu online, gdzie będziecie mieć dostęp obydwoje i w każdej chwili będziecie mogli wprowadzać poprawki. Mamy taki system i naprawdę się sprawdza.

To Twoje wesele!

Oczywiście pewnie jak ja uwielbiasz słuchać wszystkich porad, a to od mamy, teściowej, przyjaciółki, siostry i jeszcze kilku innych osób. No właśnie, co osoba to inne zdanie. Ja miałam wahania odnoście wyboru obrączek, zawsze marzyły mi się takie z diamencikami. Mama oponuje za klasyką, koleżanka też, ale już druga mówi, że te z kryształkami są przecież ładniejsze, lepsze. Kolejna dobra dusza mówi, że takiej z diamencikami nie da się później regulować względem rozmiaru, ale sprzedawczyni u jubilera twierdzi, że nie będzie żadnego problemu…może dlatego od 2 miesięcy nie mogę się zdecydować. Zwariować można! To ma być Wasz dzień, wasze obrączki, więc zrób tak jak Ty czujesz i wybierz takie zaproszenia, które podobają się Tobie, a nie stresujesz się tym, że ktoś zarzuci Ci, że ma dość wszechobecnego różu.

Skup się na najważniejszym

Myślę, że dobrym sposobem na poradzenie sobie z przygotowaniami jest obranie sobie pewnych priorytetów, którymi będziecie się kierować. U nas najważniejszy był wybór orkiestry, fotografa i kamerzysty. Pierwszy taniec i samochód zeszły na przykład na dalszy plan. Oczywiście wszystko trzeba ostatecznie przygotować, ale są pewne rzeczy, na których zależy nam bardziej i warto poświęcić im więcej czasu. Wolisz nie uczyć się pierwszego tańca? Nie rób tego, to, że większość par teraz tak robi nie znaczy to, że jest to standardem i musisz wykonywać trudne pozy i liczyć kroki. Zatańcz tak jak lubisz i umiesz, to też będzie w porządku, a Ty unikniesz dodatkowego stresu.

Zadbaj o wygodę

Muszę się przyznać, że ja w tym dniu chce się czuć bardzo komfortowo, dlatego też lekka sukienka i wygodne buty to u mnie podstawa. Sukienkę udało mi się znaleźć, całe szczęście idealnie odpowiada moim oczekiwaniom, teraz czas na odpowiednie buty. Myślę, że u każdej z nas buty są sprawą fundamentalną. Nie ma chyba nic gorszego, gdy podczas wesela ciągle zmieniasz buty, albo nie daj Boże przyklejasz plasterki na odciski. Oczywiście wiem…nie da się tego uniknąć w 100% i istnieje szansa, że i od wygodnych butów może się pojawić jakiś „intruz”, ale lepiej zapobiegać niż leczyć. Zadbaj, więc o wygodną bielizną, sukienkę, buty i oczywiście o wygodny garnitur dla Pana Młodego. On też jest tu ważny i też chce się wygodnie i bez skrępowania bawić przez całą noc.

Nie walcz z narzeczonym

Słyszałam gdzieś, że są dwie główne przyczyny rozwodów, urządzanie mieszkania i właśnie ślub. Nie warto kłócić się o wszystko z narzeczonym. Próbujcie sztuki kompromisów, wiem, że czasem ciężko osiągnąć sukces i się dogadać, ale czy warto tracić czas na ciche dni? W końcu organizujecie SWOJE WESELE!

Wylecz się z perfekcjonizmu

Tak jak wspominałam w pierwszym punkcie, na wesele zapraszasz sporo osób, nie tylko Wy, ale i oni tworzą ten klimat tego dnia, dlatego przygotuj się na to, że nie jesteś w stanie zaplanować wszystkiego na 100%. Nie da się napisać weselnego scenariusza. No chyba, że w filmach. Pozwól na to, żeby wszystko płynęło własnym rytmem i nie panikuj, gdy tort wjedzie 10 minut później, przy toaście zapomniałaś wspomnieć o jednej rzeczy, a orkiestra zagrała dwa razy wolną piosenkę. Prawdopodobnie jesteś jedyną osobą, która o tym wie. Pocieszające, prawda? 🙂

Nastaw się na wtopy

Być może będziesz szczęściarą i wszystko pójdzie gładko, ale bywa i tak, że zdarzają się mniejsze i większe wtopy podczas wesel. U mojej koleżanki np. tort był zupełnie zamrożony. Wiecie co? Tak naprawdę mi to nie przeszkadzało. Stało się, nic nie można było zrobić, trzeba było przyjąć to „na klatę”. 🙂 Na innym weselu podczas ogłoszeń (pomijam, że nie podoba mi się czytanie ogłoszeń podczas mszy ślubnej, ale niektóre kościoły mają taką praktykę niestety – np. mój) ksiądz zaczął roztkliwiać się nad tym, że wszyscy zebrani są pięknie ubrani i zadowoleni, ale tak właściwie to po co oni tu przyszli, skoro większość nie przystąpiła do komunii? To było straszne…niefajnie się tego słuchało, ale przecież Młoda Para nic nie mogła poradzić, po prostu nie mieli na to wpływu, tak jak ta sprawa nie miała wpływu na późniejszą zabawę.

Kochajcie się!

… 🙂

Podsumowując – wyluzujcie! To ma być Wasz dzień, ma być piękny, ale pamiętajcie, że nie zapanujecie nad wszystkim i nie wszystkim dogodzicie. Cieszcie się sobą i wykorzystajcie go na maksa, bo z relacji wiem, że mija bardzo szybko. Wspaniale gdyby wszystko było, jak w bajce, ale pamiętajcie, że bajki to bajki, a życie to życie 🙂

 

  1. Ja nigdy nie działam bez planu – zawsze staram się wszystko sobie rozpisać, żebym później wiedziała na czym stoję. To dość wygodne rozwiązanie i w moim przypadku się sprawdza, więc nie mogę narzekać 🙂 Przy organizacji mojego wesela też „poluzowałam szelki” i niezbyt się tym wszystkim stresowałam – wyszło mi to na dobre, wszystko było zrealizowane zgodnie z planem 🙂

    1. Fajnie, że tak wiele z Was dobrze sobie z tym wszystkim radzi, bo na ślubnych grupach, do których należę niektóre dziewczyny naprawdę tracą głowę. Uważam, że wesele to każdego indywidualna sprawa i trzeba słuchać się siebie i właśnie „poluzować szelki”. Mam nadzieję, że ja też do samego końca nie stracę głowy i będę świetnie wspominać ten czas! 🙂
      Pozdrawiam serdecznie.

  2. U nas przed ślubem było naprawdę sporo kłótni. Nawet nie między nami, ale rodzina całkowicie inaczej widziała nasz ślub. Skończyło się na tym, że wzięliśmy ślub po cichu i zaprosiliśmy wszystkich na kolację.

    1. Bardzo odważnie, gdybym ja tak ostatecznie zrobiła pewnie skończyłoby się na totalnej urazie majestatu i dopiero by się działo. Na razie u nas nie jest tak źle, rodzina się nie wtrąca, a jedynie doradza. Oby tak zostało do samego końca 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    1. Nie ma czego! Wszystko na pewno się uda 🙂 No i pamiętaj, że jakbyś z siebie nie wychodziła to i tak nie jesteś w stanie zaplanować wszystkiego w 100%, dlatego warto zachować zdrowy rozsądek. Będę trzymała kciuki. Pozdrawiam!

  3. Myślę, że przygotowania do ślubu i wesela to jedyny etap w życiu przed jakim będą musieli stanąć państwo młodzi. Zgodzę się, że przygotowania do tego dnia pochłaniają dużo czasu, ale warto w przypadku wyboru fotografa ślubnego z Podkarpacia wybrać takiego, który nie tylko uchwyci nasze wspaniałe momenty przez cały dzień, ale również nada wyjątkowy charakter i znaczenie.

    1. Oczywiście, że tak. Trzeba wybierać podwykonawców, którzy zaspokoją nasze oczekiwania. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *